Nawyk oszczędzania

Wychowywałem się w zamożnej rodzinie. Mój ojciec zarabiał spore pieniądze, ale też mnóstwo wydawaliśmy – „żyło się”. Znam się na wielu markach luksusowych, widzę od razu kto się zna na rzeczy, a kto nie. Kto ma styl, szyk, fason, czy jakkolwiek to można nazwać. A może po prostu kto umie zachować się w towarzystwie, a komu słoma z butów wystaje zwracam uwagę na takie niuanse od dziecka, w końcu byłem tego nauczony. Mój ojciec miał jako pierwszy we Wrocławiu nowe BMW 524 Turbo Diesel. To było ważne – wtedy – albo moim rodzicom wydawało się ważne.  A czy to ma jakąkolwiek wartość? 

Czy znasz cytat: „Zbyt wielu ludzi wydaje pieniądze, których nie zarobili, na rzeczy, których nie potrzebują, by zaimponować ludziom, których nie lubią”? Muszę przyznać, że autorowi tych słów udało się trafnie ująć jak wielu ludzi funkcjonuje.  

Ponieważ zbyt dużo pieniędzy moja rodzina wydawała na konsumpcję, kiedy przyszedł gorszy czas – powódź we Wrocławiu w 1997 roku, moi rodzice właściwie z dnia na dzień zbankrutowali. Niby były aktywa, ale nie było środków, aby o nie zadbać. Niby firma była, ale wszystkie maszyny, pracownicy, towar, zamówienia – poszło razem z wodą. Bardzo negatywnie wspominam tamten czas. Na wiele lat odbiło się to na nas wszystkich. Zastanawiałem się wtedy dlaczego nas to spotkało? Czym zawiniliśmy? Po latach myślę, że odpowiedź jest prosta. Nie chodzi o to, co nam się przytrafiło, tylko o brak przygotowania, o rozrzutność, o brak planowania i o złe nawyki. 

A nawyki nas kreują, jesteśmy sumą wielu nawyków – dobrych i złych. Warto wybierać i kreować te dobre. Moi rodzice mieli nawyk wydawania pieniędzy lekką ręką. I choć grali świetnie w ataku, jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy, obrona marnie im wychodziła. A to niezwykle istotna kwestia. 

Po co mi dziś wiedza, o której wspomniałem na początku? Co mi po świadomości, że mój ojciec jako PIERWSZY miał swoje wymarzone BMW w naszym mieście? Wymieniłbym ją za te przykre wydarzenia z dużą przebitką.  Jednakże w ciężkich chwilach mamy szansę na zrobienie największego progresu w życiu, jeśli postaramy się z tego wyjść.  Ja ten czas wykorzystałem bardzo dobrze, przygotowywałem się na „swój czas”. 

„Tajemnicą sukcesu człowieka jest być gotowym na SWÓJ CZAS, gdy ten nadejdzie” – nie wiem kto to napisał, ale przyświecało mi to motto i dawało paliwo do działania. Dziś wiem, że elementów potrzebnych do sukcesu jest wiele, a moim ulubionym jest nawyk OSZCZĘDZANIA. 

Nie lubię oszczędzać, wolę wydawać – myślałem sobie. 

Jak tylko się odbiję oszczędzając teraz, nadrobię sobie z nawiązką później – uspokajałem się. 

Rzeczywiście przychodzi taki moment, że zarobisz i wydasz więcej pieniędzy, aby zaspokoić skumulowane podstawowe potrzeby, które zaniedbywałeś. W moim przypadku była to wymiana ciuchów w szafie, wyjazd na wakacje po 7 latach, wizyty u lekarzy, stomatologów i edukacja. Wydałem sporo i bolało to mój portfel. Szybko jednak okazało się, że przez kilka lat odmawiania sobie konsumpcji wyrobiłem w sobie nawyk oszczędzania. To niezwykle cenny nabytek. Zrozumiałem wtedy, że jestem znacznie silniejszy w obronie niż moi rodzice, więc w spokoju mogę kumulować i budować swój majątek.  W kluczowym dla nas roku zaoszczędziłem 85% swoich zarobków, pomimo zakupu samochodu i 2% przekazania na cele charytatywne. PS. ten samochód kupiły mi odsetki (o czym pisałem we wspisie 33 lata i na emeryturze – który wkrótce się pojawi). 

Na youtube możesz znaleźć wielu inwestorów w nieruchomości, czasem wręcz „magików”, którzy chwalą się i pokazują swoje osiągnięcia finansowe, luksusowe samochody, czy swój wyjątkowy life-style. Dla wielu osób to synonim bogactwa, sukcesu finansowego – ciekawe. Założenie jest takie, że jak kogoś „stać” na takie wydatki, to musi być bogaty. Lektura książki „Sekrety amerykańskich milionerów” pozbawi złudzeń – jest po prostu tak, że nadmierne wydatki powodują brak oszczędzania, brak kumulacji środków finansowych i trwonienie swoich szans na trwały i stabilny majątek. Nie zaglądasz nikomu w portfel tak naprawdę, nie wiesz czy to nie pożyczone, nie na kredyt, leasing. Czy nie jest to tylko efektem marketingu, aby przyciągnąć jak lep na muchy, osoby, które marzą o bogactwie i od kogo mają się tego nauczyć, jak nie od osoby, która ostentacyjnie wydaje pieniądze? To w mojej opinii błędna droga. 

Czy wiesz, że głównym składnikiem majątku większości ludzi w Polsce i wielu krajach Europy jest samochód? Jeżdżąca skarbonka, która traci na wartości w trybie hiperbolicznym. To pokazuje co jest ważne w oczach większości ludzi – powierzchowność, użyteczność też, ale wtedy ten współczynnik nie był dominujący. 

Nie byłoby dla mnie możliwe osiągnięcie statusu rentiera w 8 lat, jeśli nie nauczyłbym się oszczędzać. Dzisiaj oszczędzamy z żoną na wielu polach, polecam Tobie również. Bez tego elementu ciężko Ci będzie zbudować majątek. Mało tego przez lata bycia aktywnym inwestorem na rynku nieruchomości spotkałem wielu zaawansowanych inwestorów, którzy z jakiegoś powodu mają podobnie. Potrafią bardzo dużo zarabiać, ale KAŻDY wydatek pilnują bacznie. Nie lubią wydawać, tracić powietrza, amunicji do ataku – inwestycji. To już nie jest nawyk, to cecha charakterystyczna, to świadomy wybór, styl życia – inaczej już sobie nie wyobrażam. 

Polecam Ci bardzo dobrze zastanowić się nad tym, co napisałem, to naprawdę Ci pomoże. Moi najbliżsi znajomi są podobni. Każdy umie liczyć swoje pieniądze, nie raz byłem świadkiem kiedy jawnie oburzali się na niespodziewany wydatek, mimo że bez problemu było ich stać. Nie chodzi też o sknerstwo, czy skąpstwo, ponieważ równocześnie często przeznaczamy pieniądze na cele charytatywne, czy różne akcje sponsoringowe, wspieranie różnych akcji, w które wierzymy. Eliminujemy zbędne obciążenia i dużą radość przynosi mi znalezienie takiego punktu, który po prostu można usunąć, bo jest niepotrzebny. Uwierz mi to wspólna cecha zaawansowanych inwestorów, prawie nigdy obnoszenie się sportowym samochodem. To tak samo jak początkowy bokser chodzi po ulicy i macha rączkami, aby się sprawdzić i aby zaczęto go szanować. 

„Niedoszły król chodzi pośród ludzi wywyższając się, prawdziwy król zostaje niezauważony”. 

Bądź prawdziwym królem i do czego Cię jeszcze raz namawiam – oszczędzaj!  

Moją drogę i rozwiązania, strategie opisałem w książce Żyj z najmu: jak skutecznie i ze sporym zyskiem zarabiać na najmie. 

Pozdrawiam Cię, 

Robert 

Przewiń do góry