Edukacja inwestora

Co to jest edukacja?

Wielu osobom słowo „edukacja” kojarzy się głównie ze szkołą. Nic dziwnego, dla wielu to szkoła zajmuje się przecież edukacją: podstawową, średnią i wyższą. Widzę od dawna, nawet po osobach, które zatrudniam, że edukacja kojarzy im się z obowiązkiem, czczym, płytkim i niedostosowanym do dzisiejszych realiów. Jeśli myślimy o edukacji w szkole i jej dostosowaniu do dzisiejszych realiów, to zgadzam się, że przytoczone skojarzenia są bliskie prawdy. JEDNAKŻE(!) prawdziwa edukacja, z której możesz najwięcej skorzystać i zmienić w swoim życiu prywatnym i zawodowym nie odbywa się w szkole. Wielu powie, że to życie najwięcej uczy – tak, to znany wszędzie na świecie pogląd. Jednak życie nauczy cię tego, co zdarza się codziennie albo ograniczy się tylko do tego, z czym będziesz się stykać osobiście. O książkach mówi się, że niosą ze sobą doświadczenia i życie innych osób zamkniętych w pigułce. Czyli jeśli czytasz odpowiednie książki, to wiele kwestii, problemów życiowych, ludzkich będzie ci znanych, a wcale ich nie doświadczysz osobiście. Podobnie jest z kursami, szkoleniami, mentoringami. W każdym z tych trzech doświadczysz pierwiastka z życia innych osób i możesz oszczędzić lata świetlne z danej dziedziny.

Jak zaczynałem swoją edukację?

Tak, LATA ŚWIETLNE i nie nie chodzi mi o Gwiezdne Wojny, tylko o czas, który jest naszym najcenniejszym aktywem. Interesuję się inwestowaniem w nieruchomości od 19 roku życia. Początkowo wydawało mi się to bardzo odległe i mgliste, a kiedy wspominałem o tym innym ludziom, raczej uśmiechali się pod nosem myśląc, że bujam w obłokach. Wtedy (w 2002 roku) nie było zbyt dużo możliwości, aby uczyć się o inwestowaniu. Były głównie książki amerykańskie Roberta Kiyosakiego, później Roberta G. Allena, a później kiedy można było łatwo zamawiać książki z Amazon, Jaya De Cimy. W Polsce zaczął udzielać się Sławek Muturi z blogiem Fridomia oraz swoimi książkami. Następnie powstał Mieszkanicznik, czyli Stowarzyszenie właścicieli mieszkań na wynajem. Czytając książki nie nauczysz się inwestowania, tego trzeba doświadczyć na własnej skórze – dla jasności i w razie wątpliwości. Ale bez wsparcia wiedzowego z książek, szkoleń, stowarzyszeń, rozmów z inwestorami dreptałbym w miejscu albo rozwijał się po omacku. Zresztą regularnie spotykam na swojej drodze osoby, które gdzieś utknęły, nie rozwijały się i ich zarobki również stanęły w miejscu.

Czy to się opłaca?

Edukacja inwestora jest niezwykle istotna, ponieważ inwestowanie to gra długoterminowa, w której zmiana kursu o 1% przyniesie ogromne zmiany w nieco dłuższym horyzoncie czasowym. Wielokrotnie zdarzało mi się tak, że podejmowałem jakiś ruch inwestycyjny, opłacalny, ale niedługo potem okazywało się, że należało zmienić jakieś drobne 2-3 rzeczy i ta opłacalność urosłaby razy 2. Było tak z moimi pierwszymi remontami w kamienicy, której jestem współwłaścicielem. Idąc na szkolenie z inwestowania w nieruchomości, nie dowiedziałem się na nim zbyt dużo, ale te 5%, które stamtąd wyniosłem pozwoliło mi zrozumieć jak przepaliłem niepotrzebnie pieniądze i jak mogłem zwrot z inwestycji pomnożyć 2-3x do góry. To mnie obudziło. Zrozumiałem wtedy dobitnie, że mam węża w kieszeni na szkolenia za 2-3-4-5 tysięcy złotych, to w końcu nie małe pieniądze, ale gubię duży obraz i duże pieniądze tracę, inwestuję nieoptymalnie lub też przechodzą mi koło nosa okazje. 10 szkoleń po 4 tysiące to raptem 40 tysięcy złotych – 1 remont, zysk z 1 flipa, roczny zysk z 1 podnajmu, różnica w rocznym zysku z 1 mieszkania, gdybym je odpowiednio wcześniej zaplanował, zysk z 1 cesji na rynku pierwotnym. Kiedy zdałem sobie z tego sprawę, powiedziałem sobie, że nigdy więcej nie przepuszczę okazji, aby iść na szkolenie, dzięki któremu mogę zarobić więcej pieniędzy…i postanowiłem iść do każdego szkoleniowca w Polsce, który był wiedzowo lub z doświadczeniem przede mną. To samo tyczyło się książek – tych czytam 100 rocznie. Skończyłem 4 kierunki studiów, 3 związane z nieruchomościami, m.in. ASBIRO – Uczelnię dla przedsiębiorców. Na każdym szkoleniu, czy z każdego mojego ruchu wyciągałem nie tylko wiedzę, ale też siatkę kontaktów. Dzięki temu siła mojego rażenia – tak określałem swoją sprawczość w nieruchomościach – znacznie wzrosła. Nagle zaczęły być dla mnie dostępne rozwiązania z zupełnie innej półki, nie tylko w kontekście nieruchomości, ale też czysto biznesowe. Polecam gorąco, abyś również przeszedł tę drogę. Każda osoba, o której wiem, że zrobiła podobnie, zarobiła na tym wielokrotnie – w końcu inwestycja w siebie zwraca się 10x! I potwierdzam, że tak jest.

Wartość długoterminowa

W Polsce bardzo rozpropagowane jest flipowanie i najem nieruchomości. Ostatnio deweloperka oraz handel cesjami przeżywają swój czas. Inwestując już w nieruchomości nie wiedziałem, która dziedzina będzie dla mnie najbardziej odpowiednia, dlatego postanowiłem przejść je wszystkie i wszystkich spróbować. Jako ludzie jesteśmy od siebie różni i każdy ma nieco inne preferencje i nie musimy od początku ich znać. Warto się tego dowiedzieć, nie tylko aby odkryć coś, co może okazać się twoją pasja, aby też zarabiać więcej pieniędzy. Samo zdobycie i posiadanie wiedzy nic nie daje. Dopiero przełożenie tej wiedzy na działanie (podobno najtrudniejsza rzecz na świecie), daje odpowiednie owoce. W moim przypadku zdobywanie wiedzy z wielu dziedzin sprawia, że cały czas czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami – to przyjemne. Równocześnie nie skupiam się na jednej dziedzinie, nie monetyzuję w pełni swojej wiedzy, a szukam dalej. Efektem długoterminowym jest efekt łączenia wiedzy do zdobycia długoterminowej przewagi rynkowej. Coś do czego inni dochodzili 5-10 lat mi zajmowało 2 do 3. Nie zawsze z takimi samymi efektami. Kiedy stawiasz na edukację, uprawiasz maraton. Może iść mozolnie, jednak gdy się rozkręcisz okazuje się, że lata przygotować nagle zaczną procentować. Bardzo lubię cytat:

„Tajemnicą sukcesu człowieka jest być gotowym na swój czas, gdy ten nadejdzie”.

I przygotowuję się na ten czas – codziennie. Edukacja jest jak sianie, efektów nie będzie jutro, będziesz musiał poczekać, ale plony zbierzesz.

Bez edukacji cofasz się, a gdy cofasz się inni przejdą po tobie jak walec – pamiętaj o tym.

Edukując się regularnie poszerzasz swoje horyzonty, zwiększasz siłę rażenia, zwiększasz zarobki, zaczniesz otaczać się bardziej wartościowymi ludźmi. Będziesz musiał, wyboru nie będzie, bo kiedy zmienisz coś w swoim życiu, nie będziesz już mógł się cofnąć, nie będziesz już mógł nie widzieć, nie rozumieć, nie zareagować, a twoi aktualni znajomi mogą przestać cię rozumieć – w końcu ludzie spędzają czas z tymi, którzy dzielą ich problemy – a twoje będą inne. To jest koszt.

Najpierw uczysz się tego, co mówią inni, na końcu będziesz sprawdzał, co mówi rynek i czy już odkryli to, co ty robisz od dawna – wtedy będziesz już miał i realizował swoją przewagę.

Każdy wielki krok zaczyna się od zadawania sobie pytań, dlatego zapoznaj się z kursem 100 pytań do inwestora – w którym odpowiadam na pytania proste i trudne zadane mi przez wielu profesjonalnych inwestorów w nieruchomości. Poznasz moje przemyślenia i rozwiązania, za które zapłaciłem nie tylko 15 latami edukacji, ale też błędami sięgającymi miliona złotych. Ech, gdybym tylko wiedział wcześniej to, co wiem dziś…

Przewiń do góry